Powrót

Nie chodzą do pracy, tylko leżą – pracując! [WYWIAD]

- (…) jesteśmy już trochę taką paczką znajomych, którzy po prostu się lubią – tak o swoich pracownikach opowiada Maja Lipiak, CEO pierwszej agencji marketingowej, która powstała po to, by dać pracę osobom sparaliżowanym!

„Leżę i Pracuję” to wyjątkowa agencja marketingowa. Piszecie o sobie „przedsiębiorstwo społeczne”, bo Waszymi pracownikami są osoby… sparaliżowane, tetraplegicy. Skąd taki pomysł?

 

Inspiracją był Artur, którego poznałam w trakcie remontu pokoju jego mamy. Zuzia, nasza wspólna przyjaciółka, umieściła na Facebooku post z ogłoszeniem o poszukiwaniu chętnych do pomocy przy tym remoncie. Zgłosiłam się i w ten sposób dołączyłam do paczki znajomych Artura. Sam pomysł na agencję marketingową zatrudniającą osoby sparaliżowane powstał w wyniku naszych rozmów z Arturem, w trakcie których wspomniał, że nie ma pracy, a ja z kolei opisywałam swoje obowiązki w dotychczasowej pracy w agencji public relations. Już wtedy interesowałam się przedsiębiorczością społeczną, więc idea biznesu, który rozwiązuje problemy społeczne, była bliska mojemu sercu. Leżę i Pracuję powstało, by polepszyć życie Artura, a następnie innych osób w podobnej sytuacji.

 

Czym się zajmujecie w swojej agencji, jakie usługi oferujecie?

 

Zajmujemy się marketingiem. Oferujemy obsługę kont firmowych w mediach społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter, Instagram czy LinkedIn, ale też projekty graficzne, tworzenie i optymalizowanie stron internetowych. Wciąż poszerzamy swoje portfolio.

 

Jak wygląda praca w Waszym przedsiębiorstwie na co dzień? Jak sobie ją organizujecie?

 

Praca jest zdalna. To chyba najważniejsza informacja na temat tego, jak pracujemy. Oprócz mnie i jednego z mentorów, wszyscy pracownicy pracują ze swojego miejsca zamieszkania. Dla części z nich to jedyny możliwy sposób wykonywania pracy. Praca stacjonarna nie wchodzi w grę z uwagi na bariery architektoniczne czy problemy zdrowotne. Jak sobie ją organizujemy? Korzystamy z nowoczesnych narzędzi, m.in. Slacka i Trello. To dzięki tym narzędziom się ze sobą komunikujemy w kwestiach związanych z realizacją zadań, ale też w kwestiach prywatnych. Mogę powiedzieć, że jesteśmy już trochę taką paczką znajomych, którzy po prostu się lubią.

 

Prowadzenie agencji z tak specyficznymi pracownikami wydaje się dużo trudniejsze od dowodzenia tradycyjną agencją. Jak sobie z tym radzisz? Z jakimi wyzwaniami mierzysz się na co dzień w swojej pracy?

 

Pracowników mam świetnych! Naprawdę. To są po prostu fajni ludzie. Wyzwania oczywiście są, bo nie zatrudniamy doświadczonych specjalistów ds. marketingu, ale osoby, które pod okiem mentora tego marketingu dopiero się uczą. Decydując się na założenie agencji, miałam świadomość, że pracownik bez wykształcenia i doświadczenia kierunkowego będzie bardziej wymagający. W codziennej pracy mam jednak na tyle dużo satysfakcji, że wyzwania nie zniechęcają do tego, by działać dalej.

 

Zastanawiam się, bez czego nie da się u Was pracować?

 

Hmmm… dobre pytanie. Nie da się u nas pracować bez chęci do pracy i rozwoju. Godna praca to jedna z pięciu naszych podstawowych wartości. Jeśli ktoś naprawdę chce pracować, chce nauczyć się nowych umiejętności, zdobyć wiedzę… to uda mu się zajść daleko. W zespole chcę mieć właśnie takie osoby, które chcą coś zmienić w swoim życiu i widzą w pracy narzędzie do wprowadzenia tej zmiany. Myślę też, że nie da się u nas pracować bez poczucia humoru :) Na co dzień jest go u nas całkiem sporo, szczególnie obecny jest czarny humor.

 

Czy ciężko jest znaleźć chętnych do pracy w Waszym przedsiębiorstwie? A może jest wręcz przeciwnie?

 

Do dzisiaj, do pracy w naszej agencji zgłosiło się ponad 100 osób. Myślę, że ta statystyka jasno pokazuje, że wśród osób niepełnosprawnych znajdziemy wiele takich, które naprawdę są chętne do pracy. To zainteresowanie oczywiście bardzo nas cieszy, szczególnie, że większość tych zgłoszeń to efekt naszej obecności w mediach, a nie jakiejś zaplanowanej i szeroko promowanej rekrutacji. Oficjalnie rekrutowaliśmy właściwie tylko raz.

 

Jakimi pracownikami są osoby sparaliżowane? W czym są mocne, a co przychodzi im trudniej niż zwykłym pracownikom?

 

Trudno wskazać jedną cechę. To jest bardzo różnorodna grupa. Myślę, że sformułowanie „osoby sparaliżowane są…” jest niepoprawne. To zbyt różnorodna grupa, by nadawać jej jakąś jedną, wspólną cechę. Znajdziemy w tej grupie osoby kreatywne i te bardziej analityczne. Takie, które są zdeterminowane i takie, które łatwo się poddają, chętne do nauki i na nią oporne. Jeśli miałabym wskazać jakąś cechę, którą dostrzegam w tej grupie bardziej niż w innych, to właśnie poczucie humoru i dystans do siebie. Myślę, że tego możemy się uczyć od większości osób sparaliżowanych.

 

Co daje tym osobom możliwość podjęcia pracy?

 

Myślę, że praca każdemu daje coś innego. W Leżę i Pracuję łączy nas wizja lepszego życia dla osób sparaliżowanych. Każdy tę wizję może interpretować po swojemu. Jestem pewna, że choć wiele nas łączy, m.in. wspólne wartości, to jednak też wiele nas dzieli. Każdy z członków naszego zespołu ma swoją perspektywę, swoje cele, swoje marzenia. Ja mam nadzieję, że wszystkich nas ta praca prowadzi w kierunku, po prostu, bogatszego życia. Bogatszego w doświadczenia, umiejętności, relacje.

 

Czy zachęciłabyś innych pracodawców do zatrudnienia osób niepełnosprawnych?

 

Oczywiście.

Uważam, że zatrudnianie osób niepełnosprawnych to wzbogacające doświadczenie. Dawanie godnej pracy osobom niepełnosprawnym to moim zdaniem jeden z najlepszych, najmądrzejszych sposobów pomocy im. Oczywiście są w tej grupie osoby, które z uwagi na swój stan zdrowia, pracy nie są w stanie podjąć. Mówię jednak o zdecydowanej większości, dla których praca może być źródłem satysfakcji i czynnikiem powodującym wzrost jakości życia.

 

Jakie są Wasze plany na przyszłość?

 

Pracujemy właśnie nad narzędziem do łączenia pracodawców i osób sparaliżowanych chętnych do podjęcia pracy. Mamy nadzieję, że to innowacyjne rozwiązanie będzie cennym  wsparciem dla tych pracodawców, którzy chcą zatrudniać osoby sparaliżowane, ale mają na ten temat zbyt mało wiedzy. Chcemy też zmotywować tych niezdecydowanych, zmniejszając bariery przed podjęciem decyzji o daniu pracy osobie niepełnosprawnej. To nasz główny plan. Mamy oczywiście też inne cele. Ciągle w planie jest służbowy camper, własna kolekcja ubrań i inne, fajne projekty. W Leżę i Pracuję na pewno się nie nudzimy! 

 

Majka Lipiak - przedsiębiorca społeczny, CEO w Leżę i Pracuję, pierwszej agencji marketingowej, która powstała po to, by dać pracę osobom sparaliżowanym. Z wykształcenia — logistyk i ekonomista, z pasji — marketer. Pracowała m.in. dla Agencji marketingu strategicznego RUBIKOM Strategic Thinking, Agencji Interaktywnej Punkt Krytyczny i Agencji PR Pan Pikto. Laureatka konkursu TEDxRavaRiver na śląskie idee warte rozpowszechniania, reprezentantka Polski w trakcie wydarzenia Merit360, gromadzącego młodych ludzi zdeterminowanych do realizowania Zrównoważonych Celów Rozwoju ONZ. Członkini Rady Biznesu Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach oraz aktywna obywatelka programu British Council - Active Citizens for Social Enterprise. 

 

Rozmawiała Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia)


Zobacz podobne artykuły:

  • Media społecznościowe nigdy się nie skończą. To nasze życie [WYWIAD]
    - Potencjalny pracodawca zwróci też uwagę na zdjęcia, które pokazują nasz imprezowy styl życia, zwłaszcza gdy zdjęcie z imprezy zamieszczamy na Facebooku czy Instagramie w środku tygodnia, tuż po północy – tłumaczy Artur Roguski, doświadczony social media manager, wykładowca, prelegent, bloger. W wywiadzie zdradza kilka ważnych aspektów obecności w social media.

  • RODO – czy jest się czego bać? [WYWIAD]
    - To bardzo duża zmiana. Organizacyjna. Mentalnościowa. I to nie tylko przedsiębiorców, ale także ich pracowników – tak o wejściu w życie RODO mówi nam Sylwia Templin-Świtała – inspektor ochrony danych. Ekspertka wyjaśnia też, jak się przygotować do zmian i na co koniecznie zwrócić uwagę!

  • Jakie zagrożenia niesie za sobą praca przy biurku? [WYWIAD]
    - Dopóki nic nie boli – lekceważymy wszystko, czyli całą ergonomię miejsca pracy. Gorzej, gdy zacznie się ból i problemy z kręgosłupem, drętwieniem poszczególnych partii ciała, a nawet bóle podbrzusza. Jak temu zapobiec? Tłumaczy Łukasz Kłos, fizjoterapeuta, terapeuta manualny, OMT z wieloletnim doświadczeniem.

  • Dobra kawa w pracy to nie jest wyzwanie [WYWIAD]
    - Generalnie najlepszym tropem jest po prostu nasz gust – tłumaczy Marcin Rzońca, pasjonat kawy, fotograf i twórca popularnego bloga. Nie krytykuje ludzi za to, jaką kawę piją, ale chętnie podpowiada im, jak delektować się wybornym trunkiem za nieduże pieniądze. Nam zdradził, jakie metody parzenia kawy najlepiej sprawdzą się w pracy!

  • Kobiety na pokładzie branży IT [WYWIAD]
    Najważniejsze są kompetencje, a nie płeć – zgodnie twierdzą obie dziewczyny. Choć ich ścieżki zawodowe były różne, ostatecznie spotkały się w tym samym miejscu. Czy branża IT to miejsce dla kobiet? O tym opowiedziały nam Ewa Kienc-Brachmańska, która uciekła z samorządu i Kasia Howiszczak, która dla komputera porzuciła... pełnomorskie statki handlowe!

  • Polonistka na YouTube, czyli o nieszablonowej ścieżce kariery [WYWIAD]
    Ponad 350 tys. osób subskrybuje jej kanał w serwisie YouTube, choć opowiada w nim o… poprawnej polszczyźnie! Jak udało jej się zainteresować tyle osób tak niszowym tematem? I skąd pomysł na tę nietypową ścieżkę kariery? O tym opowiada nam Paulina Mikuła z kanału „Mówiąc inaczej”!

  • Idea, która łączy ludzi [WYWIAD]
    - To naprawdę genialne, że w dobie mediów z łatwością możemy dotrzeć do informacji o potrzebie pomocy. To pozbawia nas wymówek dotyczących braku wiedzy i zostajemy sam na sam z własną decyzją o tym, czy faktycznie możemy, a przede wszystkim chcemy coś zrobić – tłumaczy Aneta Zagórska, wolontariuszka od lat angażująca się w różne inicjatywy społeczne.

  • Od architektki do projektantki biżuterii [WYWIAD]
    - Trzeba po prostu działać, zamiast siedzieć i zastanawiać się – te słowa Justyna Krupkowska-Filipowska wzięła sobie do serca, gdy złożyła wypowiedzenie w firmie architektonicznej i zaczęła projektować autorską biżuterię. Pozyskała dotacje z urzędu pracy, założyła firmę, a teraz tworzy małe dzieła sztuki. Czy było warto?

  • Potrzebujesz dostępu do starszych informacji? Skorzystaj z naszego Archiwum wiadomości.
    Uwaga! Wszystkie treści i materiały zamieszczane na portalu www.zielonalinia.gov.pl, opracowywane przez grupę redakcyjną, mają charakter informacyjny. Redakcja portalu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były rzetelne i wiarygodne. Nie stanowią one wiążącej interpretacji przepisów prawnych.