Powrót

Media społecznościowe nigdy się nie skończą. To nasze życie [WYWIAD]

- Potencjalny pracodawca zwróci też uwagę na zdjęcia, które pokazują nasz imprezowy styl życia, zwłaszcza gdy zdjęcie z imprezy zamieszczamy na Facebooku czy Instagramie w środku tygodnia, tuż po północy – tłumaczy Artur Roguski, doświadczony social media manager, wykładowca, prelegent, bloger. W wywiadzie zdradza kilka ważnych aspektów obecności w social media.

Z wykształcenia jesteś psychologiem mediów i reklamy, od lat jesteś związany z branżą medialną. Czy Twoim zdaniem portale społecznościowe to obecnie dobre miejsce do szukania pracy? Czy mogą stanowić alternatywę czy też bardziej uzupełnienie innych działań, zmierzających do znalezienia pracy?

 

Jeśli spojrzymy z szerszej perspektywy, czyli nie tylko pod kątem branży digital, to portale społecznościowe są świetnym uzupełnieniem. Oczywiście im bardziej jest rozwinięta Twoja siatka kontaktów, zwłaszcza na LinkedIn, tym większe szanse na to, że pracę znajdziesz właśnie poprzez polecenia w mediach społecznościowych. LinkedIn oraz Facebook oferują narzędzia dla osób poszukujących pracy i pracodawców, czym na pewno będą zabierać ruch serwisom czysto rekrutacyjnym.

 

Czy zgodziłbyś się ze stwierdzeniem, że media społecznościowe zwiększają szansę na znalezienie pracy wymarzonej, czyli z idealnie dopasowanym kluczem obowiązków, w konkretnej firmie, w której postawiliśmy sobie za cel pracować?

 

Taką idealną pracę ma pewnie mniej niż 1 proc. społeczeństwa. Jednak serwisy społecznościowe dają nam możliwość podglądania naszego wymarzonego pracodawcy oraz jego obecnych pracowników. Dzięki temu mamy szansę lepiej przygotować się, gdy dostaniemy zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Odpowiadając na pytanie: zdecydowanie media społecznościowe zwiększają szansę na znalezienie pracy, ale również pozwalają uniknąć, dzięki komentarzom, miejsc, które zdecydowanie naszych oczekiwań nie spełnią.

 

W jaki sposób powinniśmy świadomie prowadzić naszą komunikację w social media, by nie odstraszyć potencjalnego rekrutera, a wręcz przeciwnie – zachęcić go do siebie?

 

Po pierwsze ustawienia prywatności naszych profili. Musimy świadomie zdecydować, co chcemy pokazać osobom postronnym (w tym potencjalnemu pracodawcy), a co rodzinie i bliskim. Nie zapominajmy też o tym, że w momencie otrzymania pracy zapewne dodamy do znajomych naszych nowych współpracowników.

Dlatego też powinniśmy unikać treści pisanych oraz udostępnianych pod wpływem negatywnych emocji. Podobnie jak dyskusji na gorące tematy polityczne i społeczne. Potencjalny pracodawca zwróci też uwagę na zdjęcia, które pokazują nasz imprezowy styl życia, zwłaszcza gdy zdjęcie z imprezy zamieszczamy na Facebooku czy Instagramie w środku tygodnia tuż po północy.

 

Czy Twoim zdaniem LinkedIn jest w Polsce popularnym miejscem rekrutacji? Czy może jest popularny, ale tylko w określonych branżach? Jakich?

 

Zdecydowanie z tego, co obserwuję, dominuje branża związania z marketingiem online oraz social media. Powód jest prosty – osoby zajmujące się tymi dziedzinami są bardzo aktywnymi użytkownikami LinkedIn. Jednak rośnie liczba branż, które zaczynają działać w tym serwisie, który też staje się coraz bardziej popularny wśród polskich internautów.

 

Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, uzupełniając swój profil na LinkedIn?

 

Na początku zadbajmy o zdjęcie profilowe. Powinno być wykonane przez profesjonalnego fotografa, na gładkim tle. Zdecydowanie odpadają zdjęcia z imprezy, wakacji czy wszelkiego rodzaju selfie. Profesjonalna zdjęcie według badań LinkedIna wielokrotnie zwiększa wyświetlenia naszego profilu oraz otrzymane wiadomości – również od headhunterów.

Rekruterzy poszukują osób poprzez wpisanie słowa kluczowego w wyszukiwarkę na LinkedIn. Dlatego, jeśli zajmujesz się marketingiem online i social media, to koniecznie musisz dodać te frazy do swojego opisu na profilu. Istotne jest też doświadczenie zawodowe. Tutaj nie wystarczy wpisać stanowiska oraz firmy. Dobrze jest dodać rozpisany w punktach zakres obowiązków oraz zrealizowane projekty.

Szerzej tłumaczę ten temat we wpisie na blogu whysososcial.pl

 

Specjaliści twierdzą, że liczba znajomych na LinkedIn ma ogromne znaczenie. Czy w związku z tym powinniśmy akceptować wszystkie zaproszenia, jakie otrzymujemy?

 

Zdecydowanie nie! Na LinkedIn liczy się jakość, a nie liczba połączeń. W Twojej grupie kontaktów powinny dominować osoby pracujące w tej samej branży co Ty, osoby, które poznałeś prywatnie, byli oraz obecni współpracownicy. Jeśli w swojej sieci kontaktów będziesz mieć zbyt dużo przypadkowych osób to Twoje posty będą trafiać w próżnię. Nie zobaczą ich te osoby, które powinny.

Budując swoją pozycję eksperta na LinkedIn, zwiększamy szansę na to, że ktoś zgłosi się do nas, zanim oficjalnie rozpocznie rekrutację.

 

A czy warto założyć profil firmowy na Linkedin? Jaka branża i w  jaki sposób może zyskać, posiadając taki profil?

 

Profil firmowy warto mieć z jednego powodu – aby pracownicy mogli oznaczać swoje miejsce pracy. To, co buduje firmę i jej pozycję na LinkedIn, to nie jest jej profil, nawet najlepiej prowadzony, ale aktywność pracowników na ich prywatnych kontach. Działania w sektorze B2B opierają się na relacjach pomiędzy konkretnymi osobami. Podpisując duży kontrakt z daną firmą zawsze ktoś stoi po stronie klienta – jego przedstawiciel czy handlowiec.

 

Od pewnego czasu modne stało się pojęcie social sellingu. Czy mógłbyś powiedzieć w skrócie co to jest i dlaczego warto go stosować?

 

Social selling to wykorzystanie obecności na serwisach społecznościowych (głównie LinkedIn) do nawiązywania kontaktów biznesowych, które mają szansę przełożyć się na sprzedaż. Warto stosować social selling przy wyżej wspomnianych działaniach B2B. Zbudowanie takiej relacji, która sprzedaje, trwa bardzo długo, wymaga zaangażowania i odpowiedniego przygotowania. Również nie każdy jest w stanie temu zadaniu podołać. Dlatego też efekt działań social sellingowych musi być proporcjonalny do wysiłku, który w nie włożyliśmy. W ten sposób nie sprzedajemy jogurtu, ale całą linię produkcyjną, która go wytwarza.

 

Na koniec chciałabym zapytać, jak postrzegasz niedaleką przyszłość mediów społecznościowych? Czy to one będą naszym głównym miejscem rozrywki, pracy? A może po prostu się skończą… - czy w ogóle jest coś, co może je zastąpić? Jak sądzisz?

 

Media społecznościowe się nie skończą – zbyt mocno weszły do naszego życia. Aby zrozumieć ich przeszłość i ewolucję, warto przyjrzeć się temu, jak korzystają z nich przedstawiciele pokolenia Z, czyli urodzonego po 1995 roku. Serwisy społecznościowe traktują narzędziowo – korzystają z kilku jednocześnie, biorąc z każdego to, co najlepsze. Na przykład na Facebooku dołączają do wydarzeń, Instagram służy do śledzenia marek i influencerów, a Snapchat do komunikacji ze znajomymi.

Synonimem rozrywki już teraz jest wideo. Platformy VOD, takie jak Netflix czy HBO GO, wydają coraz więcej na nowe produkcje. Coraz częściej są to filmy i seriale przygotowane pod konkretne grupy ludzi. Wszystko oczywiście w oparciu o dane i ich analizę.

Nie wolno też zapominać o YouTubie, który łączy funkcje mediów społecznościowych i serwisów VOD. Jest on naturalnym środowiskiem wielu influencerów, których wpływ na konsumentów ciągle rośnie!

 

Artur Roguski – od 8 lat zajmuje się marketingiem online i mediami społecznościowymi. Pracował w Ogilvy, magazynie Brief, Grupie Onet-RAS, Edipresse. Obecnie łączy kompetencje social media z PR w agencji Dfusion Communication. Autor treści na blogu Whysosocial.pl.

 

Rozmawiała Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia)


Zobacz podobne artykuły:

  • RODO – czy jest się czego bać? [WYWIAD]
    - To bardzo duża zmiana. Organizacyjna. Mentalnościowa. I to nie tylko przedsiębiorców, ale także ich pracowników – tak o wejściu w życie RODO mówi nam Sylwia Templin-Świtała – inspektor ochrony danych. Ekspertka wyjaśnia też, jak się przygotować do zmian i na co koniecznie zwrócić uwagę!

  • Jakie zagrożenia niesie za sobą praca przy biurku? [WYWIAD]
    - Dopóki nic nie boli – lekceważymy wszystko, czyli całą ergonomię miejsca pracy. Gorzej, gdy zacznie się ból i problemy z kręgosłupem, drętwieniem poszczególnych partii ciała, a nawet bóle podbrzusza. Jak temu zapobiec? Tłumaczy Łukasz Kłos, fizjoterapeuta, terapeuta manualny, OMT z wieloletnim doświadczeniem.

  • Nie chodzą do pracy, tylko leżą – pracując! [WYWIAD]
    - (…) jesteśmy już trochę taką paczką znajomych, którzy po prostu się lubią – tak o swoich pracownikach opowiada Maja Lipiak, CEO pierwszej agencji marketingowej, która powstała po to, by dać pracę osobom sparaliżowanym!

  • Dobra kawa w pracy to nie jest wyzwanie [WYWIAD]
    - Generalnie najlepszym tropem jest po prostu nasz gust – tłumaczy Marcin Rzońca, pasjonat kawy, fotograf i twórca popularnego bloga. Nie krytykuje ludzi za to, jaką kawę piją, ale chętnie podpowiada im, jak delektować się wybornym trunkiem za nieduże pieniądze. Nam zdradził, jakie metody parzenia kawy najlepiej sprawdzą się w pracy!

  • Kobiety na pokładzie branży IT [WYWIAD]
    Najważniejsze są kompetencje, a nie płeć – zgodnie twierdzą obie dziewczyny. Choć ich ścieżki zawodowe były różne, ostatecznie spotkały się w tym samym miejscu. Czy branża IT to miejsce dla kobiet? O tym opowiedziały nam Ewa Kienc-Brachmańska, która uciekła z samorządu i Kasia Howiszczak, która dla komputera porzuciła... pełnomorskie statki handlowe!

  • Polonistka na YouTube, czyli o nieszablonowej ścieżce kariery [WYWIAD]
    Ponad 350 tys. osób subskrybuje jej kanał w serwisie YouTube, choć opowiada w nim o… poprawnej polszczyźnie! Jak udało jej się zainteresować tyle osób tak niszowym tematem? I skąd pomysł na tę nietypową ścieżkę kariery? O tym opowiada nam Paulina Mikuła z kanału „Mówiąc inaczej”!

  • Idea, która łączy ludzi [WYWIAD]
    - To naprawdę genialne, że w dobie mediów z łatwością możemy dotrzeć do informacji o potrzebie pomocy. To pozbawia nas wymówek dotyczących braku wiedzy i zostajemy sam na sam z własną decyzją o tym, czy faktycznie możemy, a przede wszystkim chcemy coś zrobić – tłumaczy Aneta Zagórska, wolontariuszka od lat angażująca się w różne inicjatywy społeczne.

  • Od architektki do projektantki biżuterii [WYWIAD]
    - Trzeba po prostu działać, zamiast siedzieć i zastanawiać się – te słowa Justyna Krupkowska-Filipowska wzięła sobie do serca, gdy złożyła wypowiedzenie w firmie architektonicznej i zaczęła projektować autorską biżuterię. Pozyskała dotacje z urzędu pracy, założyła firmę, a teraz tworzy małe dzieła sztuki. Czy było warto?

  • Potrzebujesz dostępu do starszych informacji? Skorzystaj z naszego Archiwum wiadomości.
    Uwaga! Wszystkie treści i materiały zamieszczane na portalu www.zielonalinia.gov.pl, opracowywane przez grupę redakcyjną, mają charakter informacyjny. Redakcja portalu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były rzetelne i wiarygodne. Nie stanowią one wiążącej interpretacji przepisów prawnych.