Powrót

Praca wysokich lotów

Artykuł zgodny ze stanem prawnym na dzień: 2017-01-30

Choć czasem ma problem z odróżnieniem dnia od nocy, rozregulowanym zegarem biologicznym, a wizyta w domu na Święta to niemal cud – kocha swoją pracę. Olga Kuczyńska to obecnie najbardziej znana polska stewardessa, która swoje niezwykłe życie opisuje na blogu, a nam zdradza, gdzie odnajduje spokój i harmonię.

Kiedy postanowiła Pani zostać stewardessą? Czy to był impuls?

Decyzja z pewnością nie była podjęta pod wpływem impulsu. Wszystko było bardzo dokładnie przemyślane. Będąc nastolatką doświadczyłam swojego pierwszego lotu, który nieźle namieszał mi w głowie i obudził nową alternatywę na przyszłość.

Jak zmieniła się perspektywa patrzenia na zawód stewardessy, gdy już ją Pani została?

Na pewno patrzenie przez pryzmat pasażera był inny, niż jak już zostałam członkiem personelu. Wyobrażenia były rozbieżne z rzeczywistością. Chociażby to, że są linie, gdzie nie ma możliwości, by opuścić samolot i że wieczne podróże skończyły się dawno temu, bowiem lotnictwo kiedyś, a lotnictwo teraz jest inne. Nie wszędzie są pobyty. Ja akurat zaczynałam od linii, gdzie ich nie było. Dopiero, gdy zmieniłam przewoźnika, mogłam doświadczyć wspaniałych podróży do miejsc, które od zawsze chciałam zobaczyć, zarówno dzięki pracy, jak i zniżkom, które mi to umożliwiły. Po prostu linia linii nierówna i wszystko od niej zależy, cały przebieg pracy.

Jakie są największe wady i zalety bycia stewardessą?

Na pewno nie lubię świąt poza domem i jak uda się już być w domu z tejże okazji, to mam wrażenie, jakbym złapała Pana Boga za nogi. To czas, który dla mnie jest bardzo ważny i nienawidzę być wtedy poza domem. Reszta roku absolutnie mi nie przeszkadza i staram się wykorzystywać mój czas jak najlepiej, angażując się w różne projekty podróżnicze, blogowanie, nagrywanie itp. Wadą jest też rozregulowany zegar biologiczny, czasem nie odróżniam dnia od nocy, gdyż sen nie jest wystarczający albo jest go za dużo, bo odsypiam loty.

Czy często zdarzają się nieprzewidziane sytuacje na pokładzie samolotu?

Na pewno żaden dzień nie jest taki sam. Zawsze ludzie są inni i to od nich zależy, jak będzie przebiegał lot. Sytuacje są najróżniejsze: od pijanych pasażerów, po przypadki medyczne. Ich występowanie jest nagłe, jednak nie mam z nimi często do czynienia.

Zawód, który Pani wykonuje jest bardzo wymagający. Czy przyjaciele i rodzina wspierali Panią w wyborze zawodu? A może wręcz przeciwnie…

Nikt mi niczego nie odradzał, ja sama zadecydowałam o swojej przyszłości i był to świadomy wybór, miałam wsparcie w rodzinie i w najbliższych.

Jakie podstawowe wymagania należy spełnić, by móc zostać stewardessą?

Przede wszystkim wymagana jest biegła znajomość języka angielskiego, brak tatuażów w widocznych miejscach, bardzo dobry stan zdrowia, odpowiedni wzrost, umiejętność pływania.  Trzeba też być osobą, która potrafi współpracować w grupie. To są chyba najważniejsze kryteria.

Na czym polegają różnice w pracy w poszczególnych liniach lotniczych?

Tak jak wspomniałam, różni się pensja, różnią się loty, destynacje, grafik, miejsce zamieszkania, rekrutacja, wszystko. Linia linii nigdy nie jest równa.

Gdzie Pani obecnie mieszka i jak często bywa Pani w Polsce?

Mieszkam w Omanie, a w Polsce bywam 3-4 razy w roku.

Jak wygląda urlop stewardessy?

Urlop zależy od linii. Jeśli mam więcej niż dwa dni wolne, to wtedy podróżuję i coś sobie organizuję. Na urlopie także latam po świecie, ale zanim zacznę, zawsze wpadam na tydzień do domu.

Do jakich zakątków świata najchętniej Pani wraca i dlaczego?

Do Indii - to na pewno. Mam tam osobę, której pomagam i w zasadzie zmieniła Ona wiele w moim życiu, chociażby w samym podejściu do niego, w postrzeganiu pewnych spraw. Uświadomiła mi, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wiele razy los udowodnił mi, że powinnam tam wracać. Mam piękne wspomnienia stamtąd, kocham też Nepal. Tam jest moja oaza spokoju. Ci ludzie, modląc się, emanują niesamowitym spokojem i harmonią.

Prowadzi Pani bloga, który cieszy się olbrzymim zainteresowaniem. To jest chyba jeden z pobocznych efektów wykonywania tego wyjątkowego zawodu. Co jeszcze Pani dało, czego nauczyło bycie stewardessą?

Blog to taka moja próba, takie dzieło utworzone na dniach wolnych, gdzie w zasadzie wątpiłam początkowo, że coś z tego będzie. Nigdy mi nie przeszło przez myśl, że będzie to tak wyglądać jak wygląda dziś. Że będzie na nim tylu ludzi. To już moja codzienność i tu spędzam wiele czasu, taki mój wirtualny domek. Zawód dał mi naprawdę wiele emocjonujących sytuacji, dał możliwość doświadczenia czegoś, co raczej nigdy by się nie zdarzyło. Nie poznałabym tylu ludzi, nie doświadczyłabym cudów. To piękny czas mojego życia.

Jakie ma Pani plany na przyszłość? Czy stewardessa to zawód na całe życie?

Warto się w coś zaopatrzyć, chociaż latanie uzależnia bardzo mocno. Tak naprawdę wiele zależy od linii, chociaż patrząc na tempo pracy w dzisiejszych czasach i na liczbę lotów sądzę, że ciężej być w chmurach do emerytury, niż jak to miało kiedyś miejsce. Planuję szkolenie na pilota, ale co z tego wyjdzie, to się dopiero okaże.

Olga Kuczyńska – aktualnie pracuje jako stewardessa w arabskich liniach lotniczych. Mieszka w Omanie. Jej życie zmieniło się o 180 stopni 9 sierpnia 2012 roku, kiedy pomyślnie przeszła rekrutację i zakwalifikowała się do pracy na pokładzie samolotu. Od tamtej pory zwiedziła już wiele zakątków świata, spędziła ponad 2000 godzin w powietrzu, poznała wielu wspaniałych ludzi i przy okazji przewartościowała priorytety w życiu. Od kilku lat z powodzeniem prowadzi profil na Facebooku „Życie stewardessy” , który obserwuje ponad 117 tys. osób z całego świata, ma swoje profile też w innych mediach społecznościowych.

Rozmawiała Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia)


Zobacz podobne artykuły

  Potrzebujesz dostępu do starszych informacji? Skorzystaj z naszego Archiwum wiadomości.

 

Uwaga! Wszystkie treści i materiały zamieszczane na portalu www.zielonalinia.gov.pl, opracowywane przez grupę redakcyjną, mają charakter informacyjny. Redakcja portalu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były rzetelne i wiarygodne. Nie stanowią one wiążącej interpretacji przepisów prawnych.