Porozmawiajmy o pracy [WYWIAD]
„Pieniądze zawsze były jednym z głównych powodów zmiany miejsca pracy. Jednak wraz z wejściem na rynek pokolenia Z, nie są już tą najważniejszą zmienną. Ludzie odchodzą, gdy nie czują się w miejscu pracy dobrze psychicznie, gdy nadchodzi wypalenie zawodowe, które dotyka coraz młodszych osób” – mówi Damian Abramowicz, mówca motywacyjny, trener mentalny i szkoleniowiec. W naszej rozmowie o rynku pracy, poruszyliśmy m.in. tematy powodów, dla których ludzie odchodzą z pracy oraz tego, co zatrzymuje ludzi w firmach. Zachęcamy do lektury.
Bardzo często słyszy się zdanie, że ludzie pracują tylko dlatego, by zarabiać pieniądze. Dlaczego więc, zdarzają się przypadki, że dobrze zarabiający pracownik odchodzi z pracy? I to nie dlatego, że znalazł lepszą, a po prostu, rzuca pracę.
W pracy spędzamy teoretycznie 1/3 naszego dnia, zdarza się też więcej (chociaż nie powinno). Dobrze więc, gdy tę pracę lubimy, gdy daje nam satysfakcję, nie idziemy do niej za karę. Zdarza się, że osoby świetnie zarabiające, mające tzw. idealną pracę, odchodzą. Dotyczy to nawet liderów. Powodem jest tu najczęściej wypalenie zawodowe, które staje się zmorą naszych czasów. Wówczas pieniądze przestają się liczyć, bo zauważamy, że przez pracę, życie ucieka nam przez palce. Nie potrafimy zachować work-life-balance i cierpią na tym nasi bliscy. Pracujemy po to, aby mieć dobre życie, a nie żyjemy po to, aby pracować. Jeśli ta zasada nie jest zachowana, jesteśmy przeciążeni, nie bierzemy urlopów, pracujemy wieczorami, a dodatkowo przestaliśmy czuć radość i satysfakcję z wykonywanych zadań. Nie wynagrodzą nam tego żadne pieniądze. Czasu nie da się kupić.
Jakie są najczęstsze przyczyny odejścia z pracy? Pytam pod kątem sygnałów, które zauważa u siebie pracownik i które powodują, że zaczyna on myśleć o zmianie miejsca pracy.
Pieniądze zawsze były jednym z głównych powodów zmiany miejsca pracy. Jednak wraz z wejściem na rynek pokolenia Z, nie są już tą najważniejszą zmienną. Ludzie odchodzą, gdy nie czują się w miejscu pracy dobrze psychicznie, gdy nadchodzi wypalenie zawodowe, które dotyka coraz młodszych osób. Zdarza się, że odchodzą, bo uważają, że to co robią nie ma sensu, nie rozwija ich. Też sztywne zasady, brak elastyczności, zrozumienia różnych sytuacji z życia prywatnego ze strony firmy i przełożonych będą powodami, przez które pracownik może zrezygnować. Pracownik, który zaczyna odczuwać strach przed pójściem do pracy lub dolegliwości ze strony organizmu, jak bóle głowy, bóle brzucha, na pewno powinien skonsultować się ze specjalistą. Stres gromadzony w ciele zaczyna dawać wyraźne znaki, że dzieje się coś złego.
Co może lub powinien zrobić pracodawca, by zatrzymać u siebie pracownika? Podwyżka, coraz częściej, już nie wystarczy.
Dobry lider zna swoich pracowników, wie, czego oczekują i potrafi się umówić z zespołem tak, aby obie strony czerpały korzyści. Sposobów oprócz podwyżek jest wiele. Po pierwsze, jeśli dane miejsce pracy na to pozwala, można wprowadzić pracę hybrydową, co jest obecnie jednym z głównych wymagań. Taki rodzaj pracy bardzo pomaga nie tylko młodym rodzicom, którzy dzięki temu są w stanie ogarniać dzieci i zarabiać, ale i osobom lubiącym podróżować. Ważne, aby trzymać się zasad, zbudować wcześniej zaufanie i wiedzieć, czego od siebie nawzajem oczekujemy. Wszelkiego rodzaju szkolenia z trenerami mentalnymi mające na celu nie tylko usprawnienie pracy, ale też dbanie o atmosferę w zespole mogą być pomocne. Dobry, wspierający się, lubiący się zespół to skarb. Pracownicy, managerowie, którzy widzą, że ze współpracownikiem coś się dzieje, może ma gorszy czas, są bardzo cenni. Szef musi więc dbać o atmosferę. Wszelkiego rodzaju benefity też są fajne, ale nie są już niczym nadzwyczajnym. Dbanie o morale zespołu musi być priorytetem.
Nasi dziadkowie czy rodzice często pracowali w jednym, dwóch miejscach przez całe swoje zawodowe życie. Dziś wydaje się to prawie nie do pomyślenia. Dlaczego tak się stało, czyli jak na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się podejście pracowników do miejsca pracy i jak, Pana zdaniem, będzie to wyglądało w przyszłości?
To prawda, nie wyobrażamy sobie już pracy przez 40 lat w jednym zakładzie. Wynika to i z tego o czym już rozmawialiśmy, czyli poszukiwania nowych wyzwań, uciekania z toksycznych miejsc pracy, ale też z bardzo dynamicznych zmian rynkowych. Pracownik wręcz musi co jakiś czas szukać nowego miejsca, nie przywiązujemy się już tak kurczowo, jak kiedyś. Coraz częściej także migrujemy, a co za tym idzie, musimy szukać nowej pracy. Teraz stoimy u progu rewolucji AI, która już się dzieje i w zasadzie nikt nie wie, co stanie się z wieloma zawodami. Które przetrwają? Jakie zawody powrócą, a jakie powstaną? Myślę, że rynek pracy zmieni się w sposób niespotykany do tej pory, jeśli ktoś nie będzie przygotowany na przebranżowienie, może się niemiło zaskoczyć.
Jak krótko scharakteryzowałby Pan podejście różnych pokoleń (Baby Boomers, X, Y, Z) do kariery zawodowej? Co jest ważne dla każdego z nich?
Każde z tych pokoleń kształtowało się w innych realiach, więc inaczej patrzy na pracę. Dla Baby Boomers stabilność i lojalność wobec pracodawcy była podstawą. Karierę budowało się w jednym miejscu latami. Liczyły się finanse, awans, status. Praca była bardzo ważna. Pokolenie X nadal pragnęło stabilności, podobnie pracowało w jednej firmie całe życie. Millenialsi zapragnęli z kolei mieć sens z pracy. Ciągle wierzyli, że praca ma im zapewnić godne życie, gdy będą bardzo się starać, są ambitni, ale już nie żyją dla pracy. Nie boją się jej zmieniać. Chcą elastyczności, chcą pracy zdalnej i dobrej atmosfery. To pokolenie, które pokazało pracodawcom, że da z siebie dużo, ale chce w zamian więcej niż wypłata. I oczywiście sławne Zetki, czyli powód frustracji wielu pracodawców, chociaż moim zdaniem nie zawsze słusznie. To pokolenie pokazało, że psychiczny komfort w miejscu pracy jest ważny, że nie godzi się na mobbing. Są najbardziej elastyczni i chcą równowagi, czasami wręcz za bardzo, ale nie można ich za to winić. Tak zostali wychowani. Gdy coś im nie będzie pasowało, odejdą i nie zatrzyma ich wypłata.
Dziękuję za rozmowę.
Damian Abramowicz – mówca motywacyjny, trener mentalny, szkoleniowiec, doświadczony przedsiębiorca. Zawodowo pomaga firmom i doradza biznesowo. Współtworzy projekty Kuna System i Happy Business. Działa na rzecz zdrowia psychicznego młodzieży i dorosłych. Prywatnie pasjonuje się podróżami oraz skokami ze spadochronem, których wykonał ponad 400. https://damianabramowicz.pl/
Uwaga! Wszystkie treści i materiały zamieszczane na portalu zielonalinia.gov.pl, opracowywane przez grupę redakcyjną, mają charakter informacyjny. Redakcja portalu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były rzetelne i wiarygodne. Nie stanowią one wiążącej interpretacji przepisów prawnych.
