Dam sobie radę sam! Jak prosić o pomoc w miejscu pracy?
Wiele osób uważa, że proszenie o pomoc to oznaka słabości. Niekiedy wolimy udawać, że mamy wszystko pod kontrolą, niż przyznać, że czegoś nie wiemy lub przytłacza nas ilość powierzonych zadań. Tymczasem umiejętność proszenia o wsparcie to jedna z najważniejszych kompetencji zawodowych, która pozwala na uniknięcie przeciążenia, a nawet wypalenia zawodowego.
Wielu dorosłych wyniosło to przekonanie z domu, że radzenie sobie samodzielnie i niezależność to oznaka siły. Boimy się, że nasza prośba o pomoc zostanie odebrana jako niekompetencja lub co gorsze, podważymy swój autorytet w oczach przełożonego. Zdarza się również, że proszenie o pomoc, kłóci się z potrzebą kontroli, kiedy ktoś nam pomaga, nie wszystko wtedy zależy od nas.
Jednak unikanie proszenia o wsparcie może nieść za sobą poważne skutki. Zgromadzony stres może spowodować poczucie przeciążenia i obniżenia jakości pracy. Paradoksalnie, właśnie te osoby, które próbują za wszelką cenę udowodnić samowystarczalność, najbardziej potrzebują pomocy, ale nie wiedzą jak o nią poprosić.
Prośba o pomoc to nie słabość
W zdrowym środowisku pracy proszenie o pomoc jest czymś naturalnym. Kompetentni pracownicy nie wiedzą wszystkiego, ale wiedzą kiedy i kogo prosić o wsparcie.
To świadczy nie tylko o samoświadomości, ale również o odpowiedzialności za powierzone zadania. Nikt nie pracuje w próżni, a każda praca opiera się na współdziałaniu. Wiele zespołów traci czas tylko dlatego, że ludzie zbyt długo próbują samodzielnie rozwiązać problem, który ktoś inny mógłby wyjaśnić w kilka minut.
Zmiana podejścia zaczyna się od uznania, że proszenie o pomoc nie odbiera wartości, a wręcz przeciwnie, buduje zaufanie i pokazuje gotowość do przyjmowania wiedzy. Ludzie chętniej sobie wzajemnie pomagają, jeśli widzą, że ich wsparcie jest doceniane.
Czytaj także: Wysoka wrażliwość na rynku pracy – wyzwanie czy ukryty atut?
Jak przygotować się do poproszenia o pomoc?
Zanim zwrócimy się z prośbą o wsparcie, warto określić problem. Chaotyczne stwierdzenie: „nie wyrabiam się”, „nie rozumiem tego”, trudniej jest okiełznać niż konkretne: „potrzebuję wyjaśnienia, jak działa ten proces” lub „brakuje mi dwóch dni, by dokończyć zadanie, czy mogę przekazać jego część?”. Skoncentrowanie się na efekcie, który chcemy uzyskać, pozwoli na sprecyzowanie problemu.
Warto również zastanowić się, do kogo najlepiej zwrócić się z prośbą o pomoc. Nie zawsze musi to być przełożony, czasem właściwą osobą jest bardziej doświadczony kolega lub ktoś z innego działu, kto wykonywał podobne zadanie wcześniej. Kierując się do odpowiedniego źródła, okazujemy szacunek dla cudzego czasu.
Jak mówić o potrzebie wsparcia?
Kluczowe jest jasne i precyzyjne przedstawienie potrzeby. Prośba o pomoc nie musi brzmieć jak wyznanie porażki. Można ją ująć w sposób pokazujący profesjonalizm i odpowiedzialność, na przykład: „Utknąłem na tym etapie i potrzebuję perspektywy kogoś bardziej doświadczonego”, „Chcę mieć pewność, że wykonuję to zadanie prawidłowo, dlatego proszę o wspólne omówienie tematu” albo „Mam więcej obowiązków niż zwykle, dlatego proszę o możliwość przeorganizowania pracy”. Tak sformułowane komunikaty są rzeczowe, pozbawione emocjonalnego obciążenia i wskazują, że zależy nam na dobrej realizacji zadania. To nie skarga, lecz element konstruktywnej współpracy.
Jak poradzić sobie z pojawiającym się lękiem?
Warto przyjrzeć się temu lękowi, a dokładniej, czego się obawiamy? Jest to utrata zaufania, krytyka? A może tego, że ktoś zobaczy nasze ograniczenia? Prawda jest taka, że każdy je ma. Różnica polega na tym, że jedni je ukrywają, a inni potrafią nimi zarządzać. Osoby, które potrafią przyznać się do trudności, zwykle szybciej uzyskują zamierzony cel.
Jeśli środowisko pracy nie sprzyja proszeniu o pomoc, możemy zacząć od drobnych kroków, np.; krótkiej konsultacji czy okazania wdzięczności za otrzymane wsparcie. To stopniowo przełamuje wewnętrzny opór i buduje nowe nawyki komunikacyjne.
Czytaj także: Prokrastynacja. Jak sobie z nią radzić?
Proszenie o pomoc – element kultury współpracy
W dojrzałych zespołach prośba o wsparcie nie jest wyjątkiem, lecz normą. Tam, gdzie ludzie dzielą się wiedzą, pracuje się skuteczniej, a atmosfera sprzyja rozwojowi. Jeśli nie chcemy jedynie przetrwać w pracy, ale naprawdę w niej funkcjonować, musimy pozwolić sobie na to, by nie wszystko robić samodzielnie. Dam sobie radę – nie musi oznaczać – zrobię wszystko sam. Może oznaczać – wiem, kiedy poprosić o wsparcie, by zadanie było wykonane lepiej.
Podsumowanie
Prośba o pomoc w pracy nie jest oznaką słabości, to umiejętność, która chroni przed przeciążeniem, rozwija relacje w zespole i zwiększa efektywność. Co prawda wymaga ona odwagi i przełamania nieuświadomionych schematów, które były w nas zakorzenione, ale finalnie przynosi wiele korzyści. Najtrudniejszy jest pierwszy krok uznania, że nie musimy robić wszystkiego sami.
Warto pamiętać, że w pracy liczy się nie tylko indywidualizm, ale też umiejętność współpracy. Kiedy przestaniemy traktować proszenie o pomoc jak zagrożenie, a zaczniemy uznawać je jako część zawodowej dojrzałości, zauważymy, że praca staje się mniejszym wyzwaniem.
Źródło:
- http://tnp.org.pl/cala.publikacja.pdf#page=28
- Z. Nęcki, Komunikacja międzyludzka, Wydawnictwo Profesjonalnej Szkoły Biznesu, Kraków 1996.
- J. Sobczak, B. Jamrożek, Komunikacja interpersonalna, czyli jak wspomagać swoją przedsiębiorczość, eMPI2, Poznań 2000.
Uwaga! Wszystkie treści i materiały zamieszczane na portalu zielonalinia.gov.pl,opracowywane przez grupę redakcyjną, mają charakter informacyjny. Redakcja portalu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były rzetelne i wiarygodne. Nie stanowią one wiążącej interpretacji przepisów prawnych.
