Powrót

Praca zdalna – fakty i mity, czyli jak to naprawdę wygląda

- Są już na polskim rynku firmy, które w ogóle nie mają biur, a których pracownicy pracują wyłącznie zdalnie – tłumaczy Agnieszka Skupieńska, która od lat zarabia jako freelancerka, pracując zdalnie. Ile można zarobić w ten sposób? Na jakie oferty pracy zdalnej trzeba uważać? – zdradza autorka książki „Zostań freelancerem”.

Kiedyś pod pojęciem „praca w domu” najczęściej kryło się składanie długopisów i inne prace chałupnicze. Jak sytuacja wygląda teraz? Jakiego rodzaju oferty pracy zdalnej najczęściej i najszybciej znajdziemy w  internecie?

Dzisiaj zdalnie możemy wykonywać mnóstwo różnych prac. Najwięcej ofert związanych jest z branżą IT, marketingiem, reklamą. Zdalnie możemy projektować grafiki, edytować zdjęcia, tworzyć strony internetowe, pisać teksty, prowadzić profile firm w mediach społecznościowych, zajmować się komunikacją PR, pozycjonowaniem, udzielać lekcji języków obcych przez Skype, świadczyć usługi konsultingowe, uczyć innych na kursach online z najróżniejszych dziedzin.

Faktycznie, możliwości jest wiele, z tym że jeszcze do niedawna praca zdalna kojarzyła się wielu osobom przede wszystkim z pracą dodatkową. Dziś chyba możemy śmiało powiedzieć, że to coraz częściej praca na pełny etat?

Tak, z pewnością można dziś zrezygnować z pracy etatowej, do której musimy chodzić każdego dnia i zamienić ją na pracę zdalną, wykonywaną z domu lub z innego, wybranego przez siebie miejsca. Sama pracuję w ten sposób i znam przynajmniej kilkanaście osób, które są freelancerami na pełen etat, czyli pracują wyłącznie zdalnie.

Jak wyglądają zarobki, a przede wszystkim od czego one zależą?

Zarobki zależą od kilku czynników, ale pod tym względem praca zdalna nie różni się wiele od etatowej. Jeśli jesteśmy początkującym freelancerem, dopiero zaczynamy szukać zleceń, raczej nie zarobimy dużych pieniędzy – podobnie jak na etacie, zaczyna się od niewielkiej pensji. Z czasem nabieramy doświadczenia, zdobywamy lepszych klientów, nabieramy umiejętności, które są na rynku wyżej wyceniane i możemy dyktować wyższe stawki. No i trzeba pamiętać, że zarobki zależą też od tego, jak dużo godzin w tygodniu poświęcimy na pracę. Jeśli ktoś ma tylko kilka godzin na pracę zdalną w tygodniu, bo jest to jego dodatkowe zajęcie, to nie zarobi tyle, ile ktoś, kto poświęca 7-8 godzin na pracę każdego dnia.

Jakie formy zatrudnienia dominują w przypadku pracy zdalnej? Czy w tym względzie zauważyła Pani jakiekolwiek tendencje? Czy któraś z tych form jest Pani zdaniem korzystniejsza od innych?

Początkujący zwykle zatrudniani są na umowę o dzieło lub zlecenie, ale jeżeli ktoś poważnie myśli o pracy zdalnej jako sposobie na życie, zwykle prędzej czy później zakłada własną działalność. Mając firmę jesteśmy bardziej konkurencyjni na rynku, bo klient, który ma wybrać wykonawcę, chętniej wybierze tego, który może mu wystawić fakturę. Rozliczenie w takim przypadku jest znacznie prostsze niż w przypadku umów o dzieło.

Poza tym jako freelancer z własną działalnością wysyłamy do klienta sygnał, że to, czym się zajmujemy, jest dla nas ważnym źródłem dochodu (skoro zdecydowaliśmy się na założenie działalności), a nie tylko dodatkową pracą. Dlatego freelancerów z własną firmą jest dziś bardzo wielu i powoli staje się to standardem.

Czy każdy może wykonywać pracę zdalną? Czy zdarzyło się Pani komuś odradzić wykonywanie pracy zdalnej?

Na pewno nie każdy, bo są osoby, które mają problem z mobilizacją do pracy i terminowością. Takim ludziom potrzebny jest szef czy przełożony, który będzie ich kontrolował, narzucał zadania i rozliczał z ich wykonania. Ale nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że tacy jesteśmy, więc zawsze radzę spróbować pracy zdalnej, chociażby po godzinach. Jeśli okaże się, że nie mamy problemu z mobilizacją, szukaniem zleceń i wykonaniem ich w terminie – praca zdalna może być dla nas świetną alternatywą dla pracy etatowej.

Co najczęściej zniechęca ludzi do wykonywania pracy zdalnej?

Zniechęcamy się brakiem efektów lub kiepskimi efektami. Wielu ludziom wydaje się, że jak zaczną pracować w domu, to od razu będą mogli dużo zarabiać, chociażby tyle samo, co na etacie. Tymczasem trzeba potraktować pracę zdalną jako zupełnie nową dziedzinę, nowy zawód. Jeśli idziemy do pracy w nowym zawodzie, nie mamy doświadczenia i umiejętności, zwykle zaczynamy od praktyk, a te są kiepsko płatne. Dopiero po kilku miesiącach przechodzimy na stałe zatrudnienie z lepszą pensją i wraz z upływem lat zarabiamy coraz więcej. W pracy zdalnej jest tak samo, choć ten proces może nie trwać lata, a kilka miesięcy. Warto o tym jednak pamiętać, że nie będzie natychmiastowych efektów i nie zarobimy w pierwszym miesiącu góry pieniędzy.

Jakie błędy najczęściej popełniają osoby pracujące zdalnie? Czy można się ich ustrzec?

Tych błędów może być kilka. Nietrzymanie się ustalonych terminów, nieodkładanie pieniędzy na gorsze okresy (brak tzw. poduszki finansowej), nieszukanie zleceń, gdy akurat mamy co robić, nierozwijanie się i poprzestawanie na tym, co umieliśmy na początku pracy  – to takie najpoważniejsze, które mogą stanowić o naszym „być albo nie być” w danej branży. Żeby się przed nimi ustrzec, czasem wystarczy po prostu zdawać sobie sprawę z tego, jakie to ważne, by się rozwijać, by dbać o dobre relacje z klientami, szukać kolejnych oraz pilnować wydatków i tego, by zawsze mieć zabezpieczenie finansowe na przyszłość.

Pracując w domu, z pewnością ma Pani swoje patenty na to, jak walczyć z prokrastynacją. Jak sobie organizować pracę, aby unikać rozkojarzenia i skupić się na pracy, mimo obecności wielu domowych „rozpraszaczy”?

Przekonałam się, że na każdego działa co innego. Na mnie dobrze działają ustalone z klientem terminy – nigdy ich nie przekładam, więc termin oddania zlecenia mobilizuje mnie do pracy. Świetnie działa też wyznaczenie sobie godzin pracy i godzin oraz dni odpoczynku – wprowadzamy do swojego tygodnia pracy regularność, która nas odpowiednio nastraja do pracy, gdy przyjdzie ustalona pora. Inne sposoby na mobilizację to: wyznaczenie sobie konkretnego miejsca do pracy, nagradzanie siebie za pracę, gdy wyjątkowo nie chciało nam się za nią zabrać (np. dodatkowym dniem wolnym), robienie list zadań i wykreślanie z nich zakończonych prac. Pomaga też dzielenie zadania na mniejsze elementy i zajmowanie się nimi po kolei.

W jednym ze swoich wpisów na blogu poruszyła Pani bardzo ważny temat zagrożeń, jakie kryją się za niektórymi ofertami pracy zdalnej. Na co zatem powinniśmy uważać, szukając dogodnej dla siebie oferty pracy w internecie? Po czym można rozpoznać nieuczciwą ofertę pracy?

Przede wszystkim nie wolno wierzyć w to, że zarobimy 1000 zł czy 500 zł w jeden dzień bez żadnej pracy i bez żadnych umiejętności. Takie rzeczy się nie zdarzają, a obietnice tych zarobków nie mają związku z pracą zdalną tylko z założeniem kont bankowych lub programami działającymi jak piramidy finansowe.

Szukając pracy zdalnej warto przede wszystkim sprawdzać, kto taką pracę oferuje, kto stoi za konkretnym ogłoszeniem. Jeśli jest to firma, można zawsze wpisać jej nazwę lub NIP w Google i sprawdzić, co nam wyskoczy, czy nie znajdziemy niczego podejrzanego. Jeśli ogłoszenie daje osoba prywatna, także możemy zobaczyć ją np. w mediach społecznościowych i sprawdzić, czy wydaje się godna zaufania. Przede wszystkim jednak pilnujmy swoich interesów i podpisujmy umowy. Tak jak w pracy etatowej nie powinno się rozpoczynać pracy, zanim nie dostaniemy umowy, tak samo w pracy zdalnej – formalności przede wszystkim. Gdy już mamy podpisaną przez obie strony umowę, a w niej określone warunki, szansa, że zostaniemy oszukani, jest niewielka.

Jak wygląda, Pani zdaniem, przyszłość rynku pracy? Czy ofert pracy zdalnej przybędzie?

Myślę, że przybędzie, bo coraz więcej firm, zwłaszcza prowadzonych przez młodych ludzi, orientuje się, że zatrudnienie pracownika zdalnego jest opłacalne. Żeby zatrudnić kogoś na stałe do biura, np. do pisania tekstów na stronę firmową, trzeba mu nie tylko zapewnić stanowisko pracy (w tym komputer), ale także dać umowę i płacić co miesiąc, niezależnie od tego, czy w danym miesiącu będzie miał coś do roboty, czy nie. Z pracownikiem zdalnym takich problemów nie ma – gdy firma potrzebuje tekstów, zleca zdalnemu copywriterowi ich napisanie, a on pisze teksty na własnym sprzęcie i wystawia fakturę. Na pewno nie do wszystkich zadań i nie w każdej firmie pracownicy zdalni się pojawią, bo wielu rzeczy nie można robić zdalnie, jeśli wymagają np. specjalistycznych maszyn lub współpracy wielu osób. Ale są już na polskim rynku firmy, które w ogóle nie mają biur, a których pracownicy pracują wyłącznie zdalnie. Przykładem takich firm jest Nozbe, producent aplikacji do zarządzania czasem.

Z wielkim zaangażowaniem mówi Pani o pracy zdalnej. Zastanawiam się więc, jakie ma Pani hobby, poza pracą. Czy fakt, że spędza Pani wiele godzin przed komputerem powoduje, że w wolnym czasie szuka Pani innej formy relaksu?

Faktycznie jest tak, że gdy siedzi się przed komputerem godzinami, to w wolnym czasie najchętniej w ogóle by się go nie dotykało. (śmiech) Dla mnie najlepszą formą relaksu jest czytanie książek, a gdy już oczy się zmęczą, dobrze sprawdza się spacer z psem. I pieczenie ciast – w kuchni ręce są zajęte, głowa słucha muzyki i świetnie się wtedy odpoczywa.

Agnieszka Skupieńska – freelancerka, copywriterka, autorka książki „Zostań freelancerem”. Z wykształcenia polonistka, od kilku lat pracuje zdalnie dla klientów z całej Polski. Od 2013 roku prowadzi blog Tosieoplaca.pl, na którym uczy innych, jak zarabiać pieniądze, nie wychodząc z domu. Prowadzi także kursy online dla osób, które chcą zacząć zarabiać w domu na pisaniu prostych tekstów. W wolnym czasie czyta – najchętniej kryminały i thrillery medyczne.

Rozmawiała Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia)


  Potrzebujesz dostępu do starszych informacji? Skorzystaj z naszego Archiwum wiadomości.

 

Uwaga! Wszystkie treści i materiały zamieszczane na portalu www.zielonalinia.gov.pl, opracowywane przez grupę redakcyjną, mają charakter informacyjny. Redakcja portalu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były rzetelne i wiarygodne. Nie stanowią one wiążącej interpretacji przepisów prawnych.