Powrót

"Nie wiedza jest teraz przewagą kandydatów..."

Artykuł zgodny ze stanem prawnym na dzień: 2017-02-27

Twierdzi, że czas bycia specjalistą tylko w jednej branży odchodzi do lamusa. Nie boi się głośno mówić o tym, że to wcale nie wiedza, ale coś innego jest przewagą kandydatów na rynku pracy. Jest psycholożką, robi doktorat, prowadzi warsztaty, bloguje – a to tylko część jej zajęć. Marta Borkowska-Bierć zdradza nam, czym jest sukces zawodowy i jak go osiągnąć!

„Nie trzeba się specjalizować, żeby osiągnąć w życiu sukces” – to teza dość kontrowersyjna, którą wygłosiła Pani podczas wystąpienia TEDxGdynia. Mogę sobie tylko wyobrazić dyskusję, jaka wywiązałaby się, gdyby zamieściła Pani takie jedno zdanie na portalu społecznościowym. Proszę się bronić. Z czego to wynika? Dlaczego tak Pani uważa?

Po pierwsze dlatego, że moja racja jest „najmojsza”. Ale tak serio: zmienność rynku pracy jest na tyle duża, że utopią jest zakładanie, że jest możliwe zajmowanie się jedną rzeczą przez całe życie. Poza tym jest mnóstwo ludzi, którzy potrzebują różnorodności, bo inaczej po prostu wpadają w koleiny i zaczynają swoje zadania wykonywać automatycznie. A to bywa zabójstwem i dla efektywności, i dla satysfakcji z pracy.

Czym zajmowała się Pani przez ostatnie cztery lata? Mogłaby Pani wymienić te aktywności?

O ludzie. Dużo tego było: pracowałam w firmie doradczo-szkoleniowej, gdzie zajmowałam się i sprzedażą, i koordynacją projektów. Pracowałam też jako konsultantka biznesowa, szczególnie przy projektach związanych z doradztwem organizacyjnym. Ponadto prowadziłam szkolenia, warsztaty dla kobiet, zajęcia w szkole rodzenia, tłumaczyłam ustnie i pisemnie. Pisałam (i wciąż piszę) bloga Zapas Czasu. Urodziłam dwójkę dzieci. I nawet udało mi się je trochę wychować. Mężem się nie zajmowałam, bo nie ma takiej potrzeby, ale lubię spędzać z nim czas, więc to też trzeba dołożyć.

Jak taka liczba zajęć ma się do utrwalanego i powielanego stwierdzenia, że „musimy skupić się na jednym”, specjalizować się tylko w jednej branży?

No właśnie nijak się ma. Po prostu można się specjalizować, jeśli ktoś chce, a jeśli ktoś nie chce, to nie musi.

Czym jest sukces, w Pani przekonaniu? Czy czuje się Pani kobietą spełnioną zawodowo?

Ja lubię zarabiać na tym, co potrafię i co daje mi satysfakcję. I to - dla mnie - jest sukces.

Są różne grupy osób, które mają problem z odnalezieniem się na rynku pracy. Zacznijmy od osób młodych, które często mają problem z wyborem szkoły. Czym powinni się kierować, wybierając studia?

Moim zdaniem – tylko i wyłącznie swoim zainteresowaniem danym tematem. Myślenie o zawodzie, kiedy się kończy liceum, to może być droga donikąd. Lepiej studiować coś ciekawego, a za pracą rozglądać się już w czasie studiów i próbować różnych rzeczy.

Problem z powrotem do pracy mają również kobiety po urodzeniu dziecka.  Skąd bierze się ten strach, a czasami wręcz niechęć do pracy, którą się wcześniej lubiło? Co radzi Pani matkom, które boją się lub nie chcą wracać do pracy, którą wykonywały przed porodem?

Żeby do niej wróciły, a potem spokojnie zaczęły się zastanawiać, co innego mogłyby robić. Rzucanie pracy przy maleńkim dziecku i myślenie o odpaleniu własnego biznesu może nas szybko przerosnąć. Stres związany z faktem, że NIC nie zarabiam dla wielu kobiet bywa naprawdę wyzwaniem. Włącza się frustracja, spada poczucie własnej skuteczności, a stąd wcale niedaleko do np. depresji.

Na czym, Pani zdaniem, polega problem współczesnego rynku pracy?

Czasem mi się wydaje, że ludzie nie doceniają wartości kompetencji miękkich i nie umieją tak o sobie mówić, żeby pokazać, co naprawdę potrafią. Może to taki problem, że koncentrujemy się na tym, co umiemy „robić”, a nie „do czego umiemy doprowadzić”, w sensie: skupiamy się na zadaniu, a nie na celu.

Do czego może doprowadzić niewłaściwy wybór zawodowy, skupienie się tylko na jednej ścieżce, specjalizacji?

Przede wszystkim do frustracji i wypalenia zawodowego, a to obniża satysfakcję z życia w ogóle.

To może znowu powróćmy do kontrowersyjnych tez. „Nie wiedza jest teraz przewagą kandydatów” na rynku pracy – to również Pani słowa. Dlaczego? Skąd to przekonanie?

Od lat pracuję w różnych zespołach i przyglądam się różnym karierom. Widzę wyraźnie, że sama wiedza, nawet najbardziej ekspercka, nie przekłada się na sukces. Podam przykład: ostatnio znajoma, która jest naukowcem, statystykiem, opowiadała mi o swoim „romansie” (sama tak to ujęła) z biznesem. Pracowała jako wysokiej klasy analityk i nie mogła się odnaleźć, bo w biznesie tempo jest dużo wyższe. Dostarczane dane nie muszą być doskonałe, muszą być „wystarczająco dobre”, żeby na ich podstawie podejmować decyzje, a jej było szalenie trudno zrezygnować z „doskonałości” i „pewności”, do której przywykła w nauce i która dla niej samej również stanowiła wartość. Zdecydowała się zakończyć tej związek i poświęcić się karierze naukowej. I żeby było jasne: nie zachęcam do tego, żeby się nie uczyć, o nie! Zachęcam do tego, żeby nie czekać aż „będę wszystko wiedzieć”, „skończę z tego studia podyplomowe”  itd., tylko, żeby uczyć się w działaniu, dać sobie prawo do błędów, a przed pracodawcą podkreślać przede wszystkim swoje umiejętności: łatwość nawiązywania kontaktów, umiejętność pracy w zespole, budowanie relacji z klientami i współpracownikami, rozwiązywanie problemów, szybkie podejmowanie decyzji.

Co jeszcze stanowi o przewadze kandydata na rynku pracy?

Tak jak mówiłam wcześniej: kompetencje. Ważne jest to, do czego umiemy doprowadzić, jakie rezultaty umiemy osiągnąć, jak pracujemy z ludźmi, na ile efektywnie potrafimy działać.

Nakłania Pani do tego, aby robić… wiele rzeczy jednocześnie. Tylko jak sobie zorganizować czas? Ma Pani jakieś rady, wskazówki dla tych, którzy się boją, że nie znajdą czasu na dodatkowe działania?

Przede wszystkim: bez paniki. Małe kroki. Nie ma sensu od razu planować, że jeden dzień w tygodniu będziemy robić coś nowego. Można rozbić to „nowe” na bardzo małe kawałki i codziennie robić coś przez 15 minut.

I jeszcze na koniec bardzo ważna kwestia: jak wytrwać w swoich postanowieniach? Chcemy coś zacząć, robimy to… ale z czasem brakuje silnej woli, żeby ćwiczyć, rozwijać blog, prowadzić dodatkową działalność itd. Czy są jakieś sposoby, aby tego uniknąć, aby nie doprowadzić się do stanu zniechęcenia?

Właśnie metodą małych kroków. Bo kiedy okazuje się, że potrafię coś robić przez 15 minut i daje mi to satysfakcję, to nabieram w tym biegłości i potem mam ochotę posiedzieć nad tym dłużej. A jak się będę za szybko zmuszać, to nici z satysfakcji. Z drugiej strony: kiedy akurat dziś mi się nie chce, to znacznie łatwiej się zmusić do 15 minut niż do godziny. Więc wciąż to samo rozwiązanie: małe kroki, bez paniki.

Czy ma Pani wizję swojej przyszłości, tego, co będzie za 10-15 lat Pani robić? Czy warto o tym myśleć?

Zupełnie nie. Mam kilkadziesiąt pomysłów na to, jakby to mogło wyglądać. Mam sporo pootwieranych ścieżek zawodowych, zobaczymy, którą z nich będzie warto pójść w przyszłości.

 

Marta Borkowska-Bierć - jest psycholożką z zacięciem do naukowego dociekania. Na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego broni pracę doktorską dotyczącą psychologii narracyjnej. Zawodowo zajmuje się pomaganiem firmom, zespołom i osobom w osiąganiu tego, co sobie zaplanowały. Projektuje i wdraża usprawnienia mające na celu zwiększenie efektywności działania na różnych szczeblach. Obecnie pracuje dla FRU.pl, współpracuje z Grupą ODiTK jako konsultantka.

Pracuje też z małymi firmami i jednoosobowymi działalnościami, pomagając zaplanować i zrealizować sprzedaż. Jest certyfikowanym trenerem FRIS.

Pisze bloga Zapas Czas, promując myślenie o efektywności osobistej nie tylko w biznesie, ale w życiu w ogóle. Występuje na różnego rodzaju konferencjach, prelekcjach, ponieważ potrafi angażująco i prosto mówić o złożonych rzeczach.

Prywatnie jest żoną jednego męża i matką dwójki dzieci, lubi czytać i oglądać seriale - lubi o sobie myśleć, że jest zupełnie zwykła.

 

Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia)


Zobacz podobne artykuły

  Potrzebujesz dostępu do starszych informacji? Skorzystaj z naszego Archiwum wiadomości.

 

Uwaga! Wszystkie treści i materiały zamieszczane na portalu www.zielonalinia.gov.pl, opracowywane przez grupę redakcyjną, mają charakter informacyjny. Redakcja portalu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były rzetelne i wiarygodne. Nie stanowią one wiążącej interpretacji przepisów prawnych.