Powrót

Czy roboty zastąpią nas w pracy?

Artykuł zgodny ze stanem prawnym na dzień: 2017-09-04

Rozwój sztucznej inteligencji doprowadzi do likwidacji niektórych zawodów – to nie są prognozy rynku pracy, ale fakt. Za kilka lat z rynku może zniknąć nawet 5 mln miejsc pracy. Sztuczna inteligencja stanie się nieodłącznym elementem funkcjonowania niemal każdego biznesu.

Rynek pracy rozwija się dynamicznie, co oznacza, że jedne zawody z niego wypadają, by na ich miejsce wskoczyły inne. Rozwój prac nad sztuczną inteligencją tylko przyspieszy ten proces. Przedstawiciele jakich zawodów stracą pracę? W pierwszej kolejności najbardziej zagrożone są te miejsca pracy, które nie wymagają wysokich kompetencji. Jednak robotyzacja i rozwój sztucznej inteligencji spowoduje, że także część pracowników umysłowych będzie zmuszona do radykalnej zmiany kwalifikacji. Jak szybko rozwija się proces robotyzacji? Czy jesteśmy już o krok od stworzenia autonomicznej, sztucznej inteligencji?

 

Komputery lepsze od ludzi

 

Sztuczna inteligencja, która zdolna byłaby przejść test Turinga i osiągnąć pełną autonomię, to jeszcze odległa przyszłość. Nie bez znaczenia jest jednak fakt, że roboty osiągają coraz wyższy stopień komplikacji, ich umiejętność uczenia się została zaś wyniesiona na taki poziom, że pod koniec 2015 roku sztucznej inteligencji o nazwie AlphaGo udało się pokonać trzykrotnego mistrza Europy, całe życie związanego z grą w go. Fan Hui w rywalizacji z komputerem przegrał 5 rozgrywek na 5, grając w najtrudniejszą grę świata, która swoim poziomem komplikacji możliwych ruchów znacząco przewyższa szachy. Kilka miesięcy później Lee Se-dol, Koreańczyk uznawany za najlepszego na świecie gracza w go, przegrał pojedynek z komputerem, wygrywając zaledwie jedną partę z pięciu. Jak to się stało? Było to możliwe dzięki dwuetapowemu treningowi. W jego pierwszej części AlphaGo została wytrenowana przy pomocy danych o 30 mln ruchów, jakie w grach odbywali profesjonaliści. Proces uczenia trwał do chwili, w  której sieć neuronowa była w stanie przewidzieć 57 proc. ruchów człowieka. W tym momencie rozpoczął się kolejny etap treningu: sieci neuronowe rozpoczęły rozgrywki milionów partii gry między sobą, co pozwoliło udoskonalić styl gry. W ten właśnie sposób działa mechanizm uczenia maszynowego, który polega na uczeniu przez wzmacnianie, co prowadzi do wytworzenie indywidualnej strategii działania, a  w tym wypadku – wygrywania. Choć jest to olbrzymi krok w rozwoju prac nad sztuczną inteligencją, naukowcy z rezerwą podchodzą do tematu.

 

 

Wygrana maszyny z człowiekiem nie oznacza, że ta pierwsza jest inteligentniejsza od ludzkiego przeciwnika.

 

Jest to bowiem tylko jeden program, który jak wiele innych, jest swoistym zbiorem instrukcji do wykonania, które zostały zoptymalizowane pod kątem tego, jak wygrać w konkretną grę planszową. Istotny jest jednak fakt, że sztuczna inteligencja, która się uczy, będzie wykorzystywana w wielu innych dziedzinach. Jaki to będzie miało wpływ na nasze życie i utrzymanie miejsc pracy?

 

Zagrożona nie tylko praca na produkcji

 

Usprawnianie procesów produkcyjnych czy monitorowanie pojazdów to jedne z najbardziej oczywistych skojarzeń związanych z pracami systemów komputerowych. Aktualnie na 10 tys. pracowników w światowym sektorze produkcji przypada średnio 69 robotów przemysłowych, przy czym np. w Polsce jest to tylko 28, a już w Niemczech ponad 290 robotów. W ten sposób da się zauważyć pewien trend – koncerny dysponujące dużymi nakładami środków finansowych, coraz chętniej inwestują w automatyzację produkcji. Stąd też w przypadku produkcji przemysłowej wiele stanowisk pracy może okazać się zbędnych. Inwestycja w automatyzację taśmy produkcyjnej przynosi wymierne korzyści: zwiększa efektywność i wydajność pracy (robot nie potrzebuje przerw, nie męczy się, nie je i nie bierze urlopów), nie naraża firmy na straty finansowe, nie tylko przez wadliwe wykonanie pracy, ale też np. nie pozwie swojego pracodawcy. Nie oznacza to jednak szybkiej i pełnej automatyzacji produkcji. Jest to bowiem proces wymagający olbrzymich nakładów finansowych, a samo wprowadzenie robotów do pracy wiąże się z dodatkowymi inwestycjami, związanymi zarówno z serwisem urządzeń, jak też ich obsługą i nadzorem pracy. Międzynarodowa Federacja Robotyki w raporcie „Roboty przemysłowe 2016” wskazuje, że najczęściej w roboty inwestuje branża elektroniczna, medyczna i chemiczna. Ochrona zdrowia to jednak szczególnie drażliwy temat.

 

 

Ciężko nam sobie wyobrazić, że będziemy diagnozowani przez robota.

 

Nie dziwi jednak zupełnie fakt, że wiele zabiegów medycznych jest wykonywanych przy udziale robotów, sztuczna inteligencja pomaga też przetwarzać dane, na podstawie których lekarz stawia diagnozę. Big Data w medycynie oznacza szybszą i skuteczniejszą diagnozę, co z kolei przekłada się na wzrost efektywności pracy samych lekarzy.

 

Technologia zaczęła wkraczać na obszary dotychczas dla niej niedostępne. Systemy zaczynają rozpoznawać nawet stany emocjonalne, przez co mogą być wykorzystywane np. w terapii dzieci z autyzmem – jak tłumaczył  w 2016 roku na Światowym Forum Ekonomicznym profesor Andrew W. Moore, dziekan Wydziału Informatyki na Uniwersytecie Carnegie Mellon. Profesor zauważył też, że sztuczna inteligencja może być bardzo przydatna w pracy biurowej. Czy to oznacza, że pracownicy biur powinni liczyć się z utratą pracy? Niekoniecznie. Systemy mogą czytać nudne i długie dokumenty prawne, analizować dane, wyszukiwać i porównywać ze sobą analogiczne okresy, tworzyć raporty, pomagać przy projektowaniu skomplikowanych biznesplanów – a to tylko drobna część ich możliwości. Specjalne algorytmy są w stanie, z wysoką skutecznością, przewidywać wyroki sądowe.

 

 

Mimo ogromu pracy, jaką są w stanie wykonać, maszyny nie mogą zastąpić człowieka, która nadal będzie potrzebny, aby pozyskane dane wykorzystać, połączyć ze sobą i wysnuć wnioski, używając przy tym kreatywności i abstrakcyjnego myślenia.

 

Stąd też możemy liczyć na usprawnienie i przyspieszenie pracy w biurze, ale zaledwie nieznaczną redukcję etatów – i to tylko w  przypadku pracowników najniższego szczebla.

 

A co z zawodami kreatywnymi?

 

Sztuczna inteligencja potrafi stworzyć obraz porównywalny z dziełem malarza. Czy to oznacza, że artyści zostaną wyparci przez systemy komputerowe? Stworzenie działa na podstawie dostępnych kompilacji to jednak praca odtwórcza i na chwilę obecną nawet najodważniejszym naukowcom trudno sobie wyobrazić świat bez malarzy czy chociażby kompozytorów, którzy zostaliby zastąpieni programem komputerowym. Same programy mogą być przydatne do tworzenia szablonowych dzieł czy też projektów masowego użytku. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku np. architektów. Dzięki inteligentnym systemom już możemy zaplanować układ mieszkania, zobaczyć jego wizualizację w różnych wersjach kolorystycznych i przestrzennych, jednak wiele czasu musi jeszcze upłynąć, zanim system będzie na tyle inteligentny, aby potrafił urządzić mieszkanie w sposób zgodny z naszymi wyszukanymi, indywidualnymi oczekiwaniami, na równi ze zdolnym i kreatywnym architektem. Niektórzy wieszczą także zmierzch zawodu dziennikarza. Jednak jak słusznie zauważył profesor Stuart J. Russell, ekspert w sprawach informatyki, inżynierii, neurochirurgii, a także autor wielu książek na temat sztucznej inteligencji – sam fakt, że sztuczne systemy są w stanie czytać dużo więcej niż ludzie nie determinuje rozumienia przeczytanego tekstu. Na nic wówczas zda się sama umiejętność czytania, bez rozumienia tego, co się czyta i mówi. To z kolei oznacza, że sama umiejętność konstruowania poprawnych gramatycznie zdań nie determinuje stworzenia sztucznej inteligencji, która będzie w stanie pisać artykuły na zakładanym poziomie merytorycznym. Przy tym podkreślić należy fakt, że z coraz większym impetem do branży dziennikarskiej wkracza tzw. dziennikarstwo danych oparte na Big Data.

 

 

Takie dziennikarstwo pozwala tworzyć artykuły nie tylko ciekawe, ale też niezwykle istotnie społecznie, np. analizując mapy zagrożeń pogodowych i strat nimi powodowanych, dziennikarze piszący na ten temat mogą tworzyć teksty mające bezpośredni wpływ na zdrowie i życie mieszkańców regionów zagrożonych klęskami żywiołowymi.

 

Choć zatem w przypadku zawodów kreatywnych widać coraz większe zaangażowanie sztucznej inteligencji, przedstawiciele tych profesji mogą spać spokojnie. Wydawać by się mogło, że coraz większe możliwości cyfrowe wyeliminują obecność aktorów, ale to byłaby zbyt daleko posunięta teza. Przy czym dzięki nowoczesnej technice można tworzyć symulacje niebezpiecznych sytuacji, które następnie są nagrywane i przedstawiane jako realne - w filmie. Programy montażowe, choć coraz bardziej doskonałe, nadal wymagają nadzoru ręki ludzkiej.

 

Czy możemy coś zrobić, aby zabezpieczyć przed utratą zatrudnienia swoje miejsce pracy w przyszłości? Odpowiedź jest oczywista: wszystko zależy od nas samych. Emocje, jakie wzbudza sztuczna inteligencja, mogą być narzędziem manipulacji i niepotrzebnego tworzenia aury grozy wokół procesu automatyzacji pracy. Warto pamiętać, że jednym z podstawowych mitów, z jakimi musi zmagać się sztuczna inteligencja, jest fakt, iż ciągle jest oskarżana o zabieranie miejsc pracy ludziom. Czy jednak tak jest faktycznie? Gdybyśmy się cofnęli do czasów rewolucji przemysłowej  – podobne obawy ludzie mieli i wówczas. Mimo powstania maszyn, które w przypadku wielu prac zastąpiły dotychczas używaną siłę fizyczną, robotnikom pracy nie zabrakło. Zmienił się tylko jej charakter. Naukowcy przekonują, że podobnie będzie i tym razem. Zadaniem sztucznej inteligencji jest bowiem usprawnienie pracy człowieka i jednocześnie uczynienie jej lżejszą oraz przyjemniejszą poprzez zautomatyzowanie najbardziej uciążliwych i monotonnych elementów. Dodatkowo jednak powinniśmy być czujnymi obserwatorami rynku pracy i zastanowić się, jakie umiejętności powinniśmy rozwijać, aby były one najbardziej przydatne w przyszłości, w pracy z komputerami. World Economic Forum informuje, że dzieci, które właśnie rozpoczynają naukę, będą pracować w zawodach, które dziś jeszcze nie istnieją. To oznacza jedno, im lepiej zdołasz się przystosować do zmian, tym wyższą pozycję na rynku pracy zajmiesz.

 

Joanna Niemyjska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia)


Zobacz podobne artykuły

  Potrzebujesz dostępu do starszych informacji? Skorzystaj z naszego Archiwum wiadomości.

 

Uwaga! Wszystkie treści i materiały zamieszczane na portalu www.zielonalinia.gov.pl, opracowywane przez grupę redakcyjną, mają charakter informacyjny. Redakcja portalu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były rzetelne i wiarygodne. Nie stanowią one wiążącej interpretacji przepisów prawnych.